Dlaczego jest coraz drożej
Rosną opłaty za użytkowanie wieczyste - sygnalizują
czytelnicy. Czy miasto musi ściągać coraz wyższy haracz od wieczystych użytkowników?
Roczna opłata za użytkowanie wieczyste za nieruchomości
wykorzystywane na cele mieszkaniowe wynosi 1 proc. wartości gruntu, w przypadku
gruntów zabudowanych budynkami komercyjnymi jest wyższa i wynosi 3 proc. wartości
gruntu.
- Nie ma żadnej specjalnej akcji podnoszenia tych opłat -
wyjaśnia Anna Różańska z Biura Gospodarki Nieruchomościami w Warszawie -
aktualizację opłat przeprowadza się permanentnie. Ustawa dopuszcza, aby
wysokość opłaty rocznej była aktualizowana nie częściej niż raz w roku,
jeżeli wartość nieruchomości ulegnie zmianie. W zasadzie ta sama wycena jest
podstawą do ustalenia opłaty przez minimum 2 - 3 lata. Wiele opłat rocznych
nie było jednak zmienianych jeszcze od lat 90., więc z uwagi na znaczny wzrost
wartości nieruchomości należy je aktualizować - tłumaczy Różańska.
W Warszawie są grunty w użytkowaniu wieczystym stanowiące
własność skarbu państwa lub miasta stołecznego Warszawy. Te miejskie
wyceniane są w delegaturach Biura Gospodarki Nieruchomościami w dzielnicach i
opłaty za użytkowanie wieczyste stanowią dochód m.st. Warszawy.
Co roku miasto organizuje przetarg na sporządzanie wycen. W
tym roku było to 6 zadań, można było przystąpić do przetargu najwyżej na
dwa zadania. Jedno zadanie może wymagać sporządzenia nawet 1000 wycen. Nie są
jednak dokonywane wyłącznie po to, aby aktualizować opłaty za użytkowanie
wieczyste. Wyceny są potrzebne również dla ustalenia wysokości odszkodowań,
w celu zbycia lub nabycia nieruchomości, naliczenia czynszu symbolicznego i
innych.
Zdaniem Anny Różańskiej kilkakrotny wzrost opłaty może
wystąpić w przypadku gruntów od wielu lat nieszacowanych, dla których
ostatni raz wyceny sporządzano nawet w połowie lat 90. Koniec lat 90. istotnie
był okresem dynamicznego wzrostu cen gruntów, ale od roku 2001 ulegały pewnej
stabilizacji. Trzeba w końcu zauważyć, że obroty na rynku nieruchomości właściwie
pojawiły się dopiero od początku lat 90. Wtedy właśnie zaczął kształtować
się rynek i można powiedzieć, że trwało poszukiwanie realnej wartości
nieruchomości. Po 2000 roku można mówić już o dość umiarkowanym wzroście.
Zmniejsza się podaż gruntów, coraz mniej jest wolnych działek
i nie tak wiele znowu pojawia się w obrocie. Wzrost cen jest raczej umiarkowany
i nie przekracza stopy inflacji. Od tej reguły mogą być wyjątki, jeżeli na
rynku pojawi się ofertowa perełka w atrakcyjnej lokalizacji. Problem z
wycenami w stolicy jest i taki, że podstawą dla oszacowania wartości gruntu
powinny być transakcje w okolicy - ale - prawem własności.
Tymczasem takich transakcji jest bardzo mało, bo grunty
warszawskie są głównie w użytkowaniu wieczystym. Ta sytuacja nie wyklucza możliwości
prawidłowego oszacowania, ale wymaga określenia wzajemnych relacji pomiędzy
cenami nieruchomości, jako przedmiotu prawa użytkowania wieczystego, a cenami
prawa własności.
Krystyna Milewska
Opłaty nie powinny rosnąć
- Wzrost opłat za użytkowanie wieczyste jest
nieuzasadniony - twierdzi prof. Mieczysław Prystupa, rzeczoznawca majątkowy i
analityk warszawskiego rynku gruntów.
KM: Jakie są tendencje cenowe na rynku gruntów warszawskich?
MP: W pierwszych ośmiu miesiącach w Warszawie nie było żadnych
transakcji gruntami przynajmniej na terenie dzielnicy Śródmieście. Mam na myśli
zmiany właścicieli, czyli obrót prawem własności lub prawem użytkowania
wieczystego. W 2002 i 2003 roku było tych transakcji raptem kilkanaście. Nie
więcej było też na Mokotowie. Trudno w takiej sytuacji mówić o tendencjach
na rynku. Nie ma zainteresowania gruntami wśród inwestorów. Czynsz w
biurowcach klasy A spadł do 16 - 18 USD za mkw., a przecież ceny gruntów i
ceny najmu są mocno skorelowane. Wzrost tych cen zachęca do inwestowania,
spadek zniechęca i właśnie taką sytuację mamy. Najwyższe ceny najmu i
gruntów to był przełom 1999 i 2000 roku.
KM: Na rynku gruntów warszawskich pojawiła się więc
stagnacja?
MP: Tak można by to określić.
KM: Czy w przypadku powierzchni komercyjnych nastąpiło
przeinwestowanie?
MP: Zdecydowanie tak. Z pewnością występuje już nadmiar
powierzchni biurowych, handlowych zresztą też.
KM: A użytkownicy wieczyści skarżą się na wzrost opłat!
MP: To jest nieporozumienie. Moim zdaniem wartość gruntów
raczej spada. No może wzrost występuje w stosunku do szacunków sprzed 7 - 8
lat.
KM: Czyli wartość gruntów szacowanych w latach 90. może
jeszcze rosnąć?
MP: Tak, ale w stosunku do wycen sporządzanych najwyżej w
latach 1997 - 1998 i wcześniejszych. W stosunku do wycen ustalanych od 2000
roku nie widzę żadnego uzasadnienia dla wzrostu.
KM: Tak by się wydawało, zwłaszcza że nie ma transakcji,
które byłyby podstawą do szacowania wartości. Ale skoro nie ma obrotu prawem
własności, to podobno można szacować według wzoru z rozporządzenia...
MP: Odradzałbym korzystanie z tego wzoru, bo tam są takie
parametry, jak stopa kapitalizacji, która nie wiadomo z czego wynika. Z handlu
gruntami - którego nie ma? Przy sporządzaniu wycen odnosiłbym się raczej do
relacji między cenami prawa własności a cenami prawa użytkowania wieczystego.
W takich dzielnicach jak Ochota, Bemowo, Żoliborz prawo własności jest droższe
od 10 do 20 proc. od użytkowania wieczystego. W Śródmieściu jako podstawę
przyjmowałbym te właśnie relacje z rynków sąsiadujących, bo obrotu niemal
nie ma.
Rozmawiała Krystyna Milewska